Moim zdaniem sedno problemu leży gdzie indziej: w systemowym przerzucaniu odpowiedzialności na kolejne kadencje. Zamiast mierzyć się z kosztownymi, ale koniecznymi reformami, kolejne rządy gaszą pożary tu i teraz, licząc, że granat nie wybuchnie w ich rękach. To nie jest strategia rozwoju, tylko zarządzanie ryzykiem politycznym — krótkowzroczne i coraz droższe dla państwa.
Bardzo dziękuję za Pana trafny komentarz. Doceniam Pana wnikliwość i spostrzegawczość. Pana uwaga była niezwykle pomocna w zrozumieniu tej kwestii. Mam nadzieję na dalszą owocną wymianę myśli. Jeszcze raz dziękuję za poświęcony czas i cenny wkład.
Moim zdaniem sedno problemu leży gdzie indziej: w systemowym przerzucaniu odpowiedzialności na kolejne kadencje. Zamiast mierzyć się z kosztownymi, ale koniecznymi reformami, kolejne rządy gaszą pożary tu i teraz, licząc, że granat nie wybuchnie w ich rękach. To nie jest strategia rozwoju, tylko zarządzanie ryzykiem politycznym — krótkowzroczne i coraz droższe dla państwa.
Bardzo dziękuję za Pana trafny komentarz. Doceniam Pana wnikliwość i spostrzegawczość. Pana uwaga była niezwykle pomocna w zrozumieniu tej kwestii. Mam nadzieję na dalszą owocną wymianę myśli. Jeszcze raz dziękuję za poświęcony czas i cenny wkład.